...Witamy na stronie internetowej parafii św.Mikołaja w Janowcu Wielkopolskim...

Aktualności

30 marca 2019 19:29 | Aktualności

30 i 31.03. W NASZEJ PARAFII GOŚCIŁY SIOSTRY DOMINIKANKI

Zgromadzenie Sióstr św. Dominika zostało założone przez Sługę Bożą Matkę Kolumbę Białecką w 1861 roku w Tarnobrzegu-Wielowsi, koło Sandomierza. Siostry żyją Dominikową duchowością, podejmując zadanie głoszenia prawdy Ewangelii najbardziej potrzebującym.

Naśladując Chrystusa, ze współczuciem właściwym św. Dominikowi i Matce Kolumbie, Zgromadzenie przyjmuje jako swój cel: głoszenie prawdy ewangelicznej najbardziej potrzebującym, podejmując w Kościele posługę katechetyczną i inne formy ewangelizacji. Matka Założycielka troszczyła się, aby Siostry gorliwie wsłuchiwały się w pouczenia Kościoła, dotyczące współczesnych problemów z dziedziny wiary i moralności. 

Idąc za przykładem św. Katarzyny ze Sieny oraz naszej Matki Założycielki, które nie tylko nauczały o Chrystusie, ale też usługiwały chorym, Zgromadzenie Sióstr św. Dominika podejmuje, zgodnie ze swoim celem, posługę wśród chorych. Codzienne doświadczenie miłosierdzia Bożego sprawia, że siostry dotknięte przez Jego współczucie, mogą również być współczujące dla wszystkich. Zgromadzenie podejmuje posługę w szpitalach, domach opieki a także domach chorych osób. Siostry nie tylko udzielają pomocy medycznej pragnąc ulżyć w cierpieniu, ale też starają się podnosić na duchu chorych oraz oddziaływać na ich stronę moralną. W obliczu zbliżającej się śmierci zachęcają do przyjęcia sakramentów świętych i ufności w Boże miłosierdzie, towarzyszą także modlitwą konającym.

I tak idąc charyzmatem dominikańskim w Broniszewicach w województwie wielkopolskim siostry prowadzą Dom Pomocy Społecznej, który przeznaczony jest dla niepełnosprawnych dzieci i młodzieży. Jednak większość wychowanków będzie w nim mieszkać do swojej śmierci. Chłopcy są silnie związani z Domem, gdyż większość z nich przebywa tu od najmłodszych lat. Obecnie mamy 56 chorych, niepełnosprawnych synów. Jedni z zespołem Downa, inni z dziecięcym porażeniem mózgowym, a jeszcze inni zmagający się z autyzmem. Niektórzy z naszych synów nie widzą, niektórzy nie słyszą, a niektórzy nigdy nie opuszczą swoich łóżek i nie będą mogli się cieszyć widokiem świata. Każdy z naszych niepełnosprawnych chłopców jest absolutnie niezwykły. Łączy ich to, że już raz z różnych powodów stracili dom i rodziny w których żyli. Nie chcemy, by teraz spotkało ich to samo.

Jakiś czas temu zagrożone zamknięciem Domu, zostałyśmy zmuszone do wybudowania nowego. Z Bożą pomocą i hojnością ludzi o dobrej woli i otwartym sercu ten Dom już stoi i funkcjonuje normalnym rytmem dnia codziennego. Dzięki wsparciu ponad 9000 Darczyńcow, wybudowałyśmy i wyposażyłyśmy Dom Chłopaków i wyremontowałyśmy część starego budynku. Nasi synkowie mają gdzie mieszkać. Niebezpieczeństwo, które wisiało nad nami od kilku lat zniknęło. Jesteśmy ogromnie wdzięczne, bo bez Was Dom Chłopaków byłby tylko marzeniem.

Jednak ten cud, jakim jest Dom Chłopaków, to dla nas pewien etap. Ogromnie ważny, ale przed nami wiele wyzwań. Codziennie opiekujemy się naszymi Chłopakami

i okazujemy im miłość, tak jak potrafimy. Jednak Chłopcy codziennie potrzebują leków, ubrań, nauki, rehabilitacji i towarzyszenia.

Dlatego, ufając w to, że jesteście blisko nas i naszych Chłopców, ośmielamy się prosić o wsparcie życia codzienne chłopców i stworzenia strefy dla naszych gości i wolontariuszy długoterminowych, którzy będą pomagać nam w opiece nad Chłopakami. Przed nami ułożenie podłóg, malowanie, wyposażanie (drzwi, meble, zaplecze sanitarne). To wszystko spełni marzenie, by puste pokoje na poddaszu wkrótce się zapełniły. Ze względów bezpieczeństwa (nasi najmłodsi Chłopcy są bardzo ruchliwi) musimy ogrodzić cały teren i przygotować oświetlenie zewnętrzne. 

Zaabsorbowane pracą i poprawą jakości życia naszych synów nie miałyśmy możliwości  i czasu na zadbanie o własne potrzeby. Jakiś czas temu wysiadł nam piec centralny, a koszty zakupu nowego przekraczają nasze możliwości finansowe, na pokojach strychowych zaczął przeciekać dach i trzeba było rozpocząć remonty mające na celu naprawę i ocieplenie tego dachu.  A w ostatnim czasie w jednym z pionów domu wysiadła nam cała sieć wodno kanalizacyjna. Dlatego zmagając się z tyloma problemami pokornie ośmielamy się prosić także o wparcie potrzeb naszego klasztoru.


Więcej informacji http://broniszewice.dominikanki.pl/

Przeczytano: 259 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: